26 grudnia 2009

Avatar

Zapostowano w Ogólne o 22:00:44

Veni, vidi, vici.
Zasłyszane gdzieś określenie "Pocahontas w kosmosie" poniekąd pasuje. Poniekąd, albowiem rozmach Avatara jak dla mnie jest porównywalny z dosłownie kilkoma innymi produkcjami, a jedną z nich jest inne dzieło tego samego pana, Titanic. Na plus trzeba dodać, że Avatar jest zdecydowanie mniej ckliwy niż Titanic (albo też ja stwardniałam ostatnio ;) ).
Sama treść i przesłanie raczej bez rewelacji, zaskakujących zwrotów akcji nie odnotowano, dramatycznych przemian psychicznych bohaterów również. Szczerze mówiąc na polu "widz się identyfikuje z bohaterami" (przynajmniej w moim przypadku) Cameronowi specjalnie się nie udało. Tak więc jest to prosta w sumie historia - ale za to jak pokazana! Dlatego film jednak mi się podobał - wizualna oprawa rzeczywiście jest porywająca i choć brakuje temu światowi (z punktu widzenia grania wyobraźnią i tworzenia zupełnie niesamowitego miejsca) trochę do światów Miyazakiego choćby, to mimo wszystko jestem pod dużym wrażeniem.
Film nie kula się w zwariowanym tempie, jeśli już to ciut w drugą stronę - ale nie jest to dla mnie wada.
Z całą pewnością znajdą się tacy, którzy suchej nitki na nim nie zostawią i muszę przyznać że o intelektualnej uczcie tudziez filmie zostającym gdzieś pod skórą trudno tu mówić - ale pozycja do obejrzenia obowiązkowo w kinie to jest. I jeśli to faktycznie jest początek nowej epoki filmów 3D, to ja jestem na TAK.

25 grudnia 2009

Happy Birthday, joggasku

Zapostowano w Ogólne o 17:44:43

A reszcie - Wesołych Świąt :)
Jak widać, ja jeszcze żyję, całkiem nieźle tak na marginesie. Joggerek jakby trochę mniej, ale może to i dobrze. Wszystko jest jak trzeba, to nie ma o czym pisać a w joggerowe wojenki już mi się angażować nie chce... :)